piątek, 30 grudnia 2016

Skrzaty z szyszek

Co roku na Święta ozdabiam dom własnoręcznie wykonanymi rzeczami. Staram się realizować min. 2 projekty. Pomysł na te skrzaty przyniósł mi portal Pinterest. Z resztą jak na większość ozdób w moim domu :) Założyłam, że wykonanie skrzatów nie będzie pracochłonne i tak też było.



Potrzebowałam:
kilku szyszek
piłeczki pingpongowe
filc 
tasiemkę satynową
sznurek
marker
klej z pistoletu na gorąco
nożyczki
igłę z dużym oczkiem, by przeszedł sznurek

Pierwszą czynnością jest przyklejenie piłeczek do szyszek. Po połączeniu tych elementów odstawiłam je na noc by klej dobrze zastygł. W międzyczasie zrobiłam formę i wycięłam czapeczki z filcu. Docięłam ze sznurka odpowiednie pętelki do zawieszenia. Połączyłam dwa końce sznurka robiąc gruby supeł. Wszyłam pętelkę do górnej części wyciętej czapeczki by następnie połączyć, ściegiem fastrygowym, dwa brzegi czapeczki. Posmarowałam klejem na gorąco dół czapki, po wewnętrznej stronie, i nakleiłam ją na piłeczkę pingpongową. Nakleiłam ją po lekkim skosie aby mieć miejsce na narysowanie buźki skrzatowi. Wykonałam buźkę i po docięciu odpowiedniej długości tasiemkę satynową, zawiązałam szaliczek. Wykonałam skrzaty z pozostałych szyszek i zawiesiłam je na choince.

foto. Karolina Kozioł

Aniołek z papieru kolorowego

Wraz z trzyletnim synem dużo malujemy i rysujemy. Do zabaw manualnych włączyłam kolorowy papier. Ksawery na razie tnie i klei jeden kawałek do drugiego. Ja nie mając chwilowo innych zajęć oddałam się pracom manualnym i tak oto powstał ten aniołek. Miał być prosty i nawiązywać do aniołków rysowanych w dzieciństwie. Aniołek ozdabia kuchnię. Z czasem pewnie trafi do pokoju córki :)

foto. Karolina Kozioł

Ciasto z połówkami jabłek i jagodami

Ciasto to upiekła pierwszy raz moja teściowa. Było ona tak pyszne, że królowało na moim stole przez większą część wakacji :) Przepis jest prosty i bardzo szybki do przyrządzenia - a takie ciasta lubię najbardziej :)



Składniki:
2-3 duże jabłka 
dżem jagodowy lub powidła śliwkowe
250g margaryny
3/4 szkl. cukru
1 cukier wanilinowy
2 szkl. mąki
6 jajek
1 łyżka proszku do pieczenia


foto. Karolina Kozioł

Sposób przyrządzenia:
Margarynę rozpuszczamy w garnuszku i studzimy. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia. Żółtka ubijamy z cukrem, następnie dodajemy połowę mąki, wlewamy przestudzoną margarynę i wsypujemy drugą połowę mąki. Całość wlewamy do podłużnej wąskiej brytfanny wyłożonej papierem do pieczenia. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. W międzyczasie obieramy jabłka (dobrze wyliczyć ile będzie nam potrzebnych połówek), kroimy je na pół i pozbawiamy gniazd nasiennych. wkładamy połówki jabłek w ciasto tak by miejsca po gniazdach nasiennych były na górze. Napełniamy te żłobienia do pełna dżemem jagodowym lub powidłami śliwkowymi. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy do suchego patyczka. wbijać tak by nie natrafić na jabłko. Kolejnym krokiem jest  ubicie 4 białek z cukrem wanilinowym i szczyptą soli. Białka ubijamy na sztywno by wyłożyć wierzch pieczonego ciasta. pieczemy jeszcze 10 min. Smacznego!

czwartek, 29 grudnia 2016

Dżem z aronii i jabłek

Konfitury i dżemy, hmmm ... na samą myśl przychodzi mi ochota by upiec naleśniki i przesmarować je dżemem lub posmarować świeżą kajzerkę masłem i grubą warstwą tych słodkości. Tegoroczne zbiory pozwoliły mi na ciekawe łączenie owoców. Tak powstał ten dżem z aronii i jabłek. Świetnie sprawdza się także jako dodatek do herbaty.


Przepis jest bardzo prosty i szybki do przyrządzenia.

Składniki:
1kg aronii
1kg jabłek (ja dałam słodkie i miękkie, gdyż moja aronia miała jeszcze gorzkawy posmak)
1/2 kg cukru
1/2 szkl. wody

 foto. Karolina Kozioł

Sposób przyrządzenia:
Myjemy owoce. Aronię wrzucamy do dużego garnka (najlepiej z grubym dnem), i zasypujemy ją cukrem. Mieszamy i zaczynamy podgrzewać ją na małym ogniu. Gdy puści już sok dodajemy obrane i pokrojone w kostkę jabłka. Powinniśmy owoce gotować do momentu aż wytworzony sok zredukuje się nieco i całość zacznie gęstnieć. W międzyczasie jabłka powinny zmienić się w papkę. Przekładamy całość do czystych słoików, zakręcamy i pasteryzujemy ok. 15min. 

Liliana

W połowie roku moje dotychczasowe życie weszło na zupełnie inny tor. A to wszystko za sprawą tej małej kruszynki, którą możecie tutaj zobaczyć. 2,5 roku temu przedstawiałam Wam Nasz pierwszy skarb -Ksawerka. Teraz przyszła kolej na Lilę :) 

Jest już z Nami 7 miesięcy i to co mogę powiedzieć to to, że na nowo uczymy się poznawać świat. Świat widziany oczami małej dziewczynki jest zupełnie inny niż świat postrzegany przez malutkiego chłopca. Wszystko jest inne :)

foto. Karolina Kozioł

środa, 4 maja 2016

Nosidełko / daszek + wypełnienie

Niebawem przyjdzie na świat Nasza kolejna pociecha - Liliana. Nie musieliśmy kupować wielu rzeczy, gdyż mieliśmy je po Ksawerku. Wymagały one jednak pewnego odświeżenia i nadania im nieco dziewczęcego look-u. Dlatego też gdy odkryłam, że Nasze nosidełko nie ma zadaszenia postanowiłam je uszyć. 
Mój wybór padł na siwą bawełnę w białe groszki. Zabrałam się do upinania formy na nosidełku. Po godzinie wielokrotnych zmian stwierdziłam, że zniszczę sporą część materiału a efekt może być niezadowalający. Przypomniałam sobie o folii przeciwdeszczowej do wózka, którą pozaciągał i pogryzł Nam w zeszłym roku kot, a której nie wyrzuciłam, bo stwierdziłam, że może się przydać. I przydała się :) W pół godziny miałam zrobioną formę i wykrojoną tkaninę na uszycie zadaszenia. Wykorzystałam całe części folii przeciwdeszczowej i zrobiłam z Niej podbicie, by zadaszenia było w jakimś stopniu przeciwdeszczowe. Pozszywałam wszystkie elementy składowe, doszyłam gumki w tyle, w przodzie i po bokach, obszyłam wszystkie brzegi lamówką i stawiając kropkę nad doszyłam limonkową kokardę na przodzie.
Doszłam jednak do wniosku, że efekt końcowy jest nie do końca taki jaki sobie wymarzyłam. Postanowiłam jedną z wstawek modelujących wypełnienia nosidełka obszyć tkaniną, z której wykonałam daszek. Asymetria tak bardzo przypadła mi do gustu, że nie zdecydowałam się na obszycie drugiej wstawki. Lili może się rodzić :)

foto. Karolina Kozioł

sobota, 30 kwietnia 2016

Czapeczka i apaszka dla chłopca

Czapeczka i apaszka dla chłopca. Dylemat - kupić czy uszyć. Jak kupić, to czy będzie mi się to opłacało, jak uszyć to czy znajdę na tyle ciekawą dzianinę bawełnianą, że będzie pasowała do ubrań mego syna. Po przeliczeniu kosztu dzianiny i czasu poświęconego na uszycie takiego kompletu wybrałam opcję uszycia. Dostępność i ogrom wzorów dzianin jest na obecną chwilę tak duża, że w bardzo krótkim czasie znalazłam tę właściwą. Wybrałam kolorowe misie. Wykonałam formę, wykroiłam, uszyłam :) Ksawery wita Wiosnę na kolorowo :)

foto. Karolina Kozioł